A ona cicha

słowa: Jan Rybowicz
muzyka: Krzysztof Myszkowski


C      G     a          F
A ona cicha jak zmierzchanie.
  C         G             C
Snuje się wiotko przez pokoje.
 C       G    a      F
Wargi różowe ma, wilgotne.
      C        G            F
Jej twarz pochłania całe światło.

              C    G        a    F
Hiszpańskie włosy, oczy szklane.
         C    F       G
A ciało to bułeczka ciepła.
  C     G        a      F
Czasami uśmiech mi przesyła,
    C     G            F
a wtedy staje w biegu serce.

           G      F      C
Jest niepozorna, jakby wcale.
          G      F     C     G
Wypełnia pustkę jednocześnie.
   C         F     C         G
Przyzwać ją można jak wspomnienie,
             F      G        C
dobre wspomnienie, dobrych dni.

Potem zapomnieć, potem schować,
by móc wydobyć w każdej chwili.
Jak dobry wiersz, który jest w książce,
w mojej biblioteczce.

A nocą znów zasłania się snem,
jest niewidoczna, aż do dnia.
Ale dzień wstaje, ona z nim.
I jest w nim, aż do nocy znów.

W mych snach jej nie ma.
Czemu, nie wiem.
Może dlatego nie chce być,
by nie przeszkadzać. Cicha tak.